poniedziałek, 30 stycznia 2017

Rozdział XVI: Wrogowie

Czarne, ubrudzone błotem buty zostawiały ślady z każdym krokiem mężczyzny. Szedł z determinacją, coraz bardziej zbliżając się do celu. Już wystarczająco długo czekał. Nie miał zamiaru się poddawać, a odzyskanie ukochanej było dla niego najważniejszą rzeczą. Jeszcze tak niedawno miał wątpliwości co do prawdziwości uczucia, jakim ją darzył, ale teraz był całkowicie pewien, że było ono tym, za co walczyłby do ostatniej kropli krwi. Nie zważał na konsekwencje tego, co nastąpi, chciał tylko znów trzymać ją  w swych objęciach i mieć pewność, że jest bezpieczna. Zeus był nieobliczalny i bóg doskonale o tym wiedział. Kiedyś było inaczej, ale jego brat dał się opętać smakowi władzy, który wyjątkowo mu odpowiadał. Nie zważał na zdanie, czy uczucia innych, najważniejszym było to, by jego słowo się rzekło. Za czasów, gdy był jeszcze młody władał zupełnie inaczej. Liczył się ze zdaniem innych i szanował ludzi. Teraz traktował ich na równi ze zwierzętami. Hades nie chciał nawet wyobrażać sobie jakie plany miał co do jego Persefony. Była dla niego ważna, skoro tak usilnie pragnął namówić ją do złożenia przysięgi z Adonisem. Jaki jednak miał w tym cel? Czy chciał zwyczajnie postawić na swoim i zrealizować swój chory wymysł, czy też kryło się za tym coś więcej? Bóg podziemi nie miał pojęcia, ale wiedział,  że musi jakoś go powstrzymać. Za wszelką cenę.

czwartek, 26 stycznia 2017

Rozdział XV: Zapisane w gwiazdach

Olimp był takim, jakiego go zapamiętała. Wysokie, alabastrowe kolumny wyglądały zachwycająco na tle błękitnego nieba. W środku było jeszcze atrakcyjniej. Tysiące komnat, kręte schody i długie korytarze - miejsce to było znacznie większe od zamku w Podziemiach. Kora jednak nie dbała o te wszystkie dogodności, marzyła o zimnej podłodze wyłożonej czarnymi płytkami, tęskniła za smukłymi pochodniami, które oświetlały każde pomieszczenie. Brakowało jej ciemności. Zaraz po dotarciu na miejsce, Adonis zaprowadził ją do sali tronowej, gdzie czekał na nich Zeus, w towarzystwie matki dziewczyny. Kobieta emanowała wyższością. Triumfowała swe zwycięstwo i w duchu cieszyła się, że postawiła na swoim. Kora była zdziwiona, że Hera pozwala na tak częste przebywanie jej matki w swym domu. To ona powinna teraz stać u boku swego małżonka. Te wszystkie intrygi wydawały się dziewczynie bardzo zawiłe.

środa, 25 stycznia 2017

Rozdział XIV: Lodowate spojrzenie

- Zostaw mnie, nie masz prawa...! - krzyczała, gdy jechali konno przez las. Adonis wywiózł ją z podziemi i nie miała pojęcia, w jakim kierunku zmierzają - Miej chociaż odwagę do mnie przemówić! - tym razem nie była już tak sparaliżowana strachem, jak podczas ich ostatniego spotkania. Była zdeterminowana, by uciec. Nie miała zamiaru zostawiać Hadesa samego. Na samą myśl o ukochanym do oczy napływały jej łzy, ale obiecała sobie, że nie będzie płakać. Nie mogła uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Jeszcze czuła na ustach pocałunki ukochanego, jego silne ramiona, obejmujące ją z miłością, zapach koni, którym często pachniał po przejażdżkach... Musiała uciec, tu i teraz.

Obserwatorzy

Nomida zaczarowane-szablony